treningi,  wyjazdy

Przygotowania do Scenic Trail k113 – Lugano – Szwajcaria

Końcem minionego tygodnia udałem się w odwiedziny do znajomego z Lugano. Plan był relatywnie prosty. Mianowicie potrenować trochę przed czerwcowym Ultra Scenic Trail k113. Może trochę nawet się sprawdzić. Mieliśmy zacząć od piątku (po pracy). Natomiast z racji tego, że uwielbiam Lugano to upalanie zaczęliśmy już pół godziny po moim przyjeździe. Ja oczywiście chciałem rekreacyjnie coś potruchtać i pozwiedzać, jednak oczywiście mój kolega Wojtek (dzik jakich mało) wybrał trasę troszeczkę mniej pod moje preferencje. Umęczyłem się sakramęcko na podejściu 1000m w pionie. Ostatecznie wyszło 16km marszobiegu w 2.5h. Także można powiedzieć rozgrzewka zaliczona.

Prognozy zapowiadały rewelacyjną pogodę na sobotę. Także plan przebycia odcinka trasy k54 Ultra Scenic Trail został ustalony został na sobotę. Piątek miał być dniem regeneracyjnym (ja po zbieganiu czwartkowym czułem się fatalnie jeżeli chodzi o uda), ale mimo to prze truchtaliśmy jakieś 40min wzdłuż rzeki. Chyba trochę nie byłem świadomy co nas czeka w sobotę. Więc około 8:00 zebraliśmy się i ruszyliśmy w drogę. Jako, że przez pierwsze kilometry było cały czas pod górę to był to spacer w moim wykonaniu (niestety grawitacja nie działa na moją korzyść). Skrócę w tym miejscu całą opowieść na temat trudności na całej trasie, żeby nikogo nie zanudzać. Napiszę jedynie, że było ciężko. Przy końcu trafiliśmy na 4-5km odcinek po śniegu (dość głębokim) więc znów dzięki mojej masie był to dla mnie najcięższy odcinek z racji zapadania się po kolana co 2 kroki. Ostatecznie to był dzień w którym pokonaliśmy w ciągu ~12h 50km i ~2.5k m przewyższenia. Niedziela spędzona na regeneracji, a w poniedziałek 11km i około 500m przewyższenia. We wtorek umęczony wróciłem do domu. Mam sporo wniosków z tej wyprawy i wiem nad czym muszę pracować do czerwca. Wypad jak najbardziej udany co można zobaczyć na poniższych zdjęciach: