podsumowania

Podsumowanie lutego 2019

Czas na kolejne podsumowanie miesiąca. Tym razem z Austriackich Alp. Luty dla mnie to raczej taki trochę porażkowy miesiąc. Trochę się człowiek pochorował, trochę nie dał rady biegać i jakieś tam leniwe dni się wkradły niestety. Pod spodem „punktowe” podsumowanie, zacznijmy od pozytywów, żeby nie wyglądało to tak źle 🙂

Co poszło zgodnie z planem:

  • nauczyliśmy się jeździć na nartach (to główne osiągnięcie zakończone wypadem w Alpy)
  • kilka wyjazdów na narty / w góry
  • cały miesiąc robiłem pompki (średnia 60 / dzień, w sumie 1703) co doprowadziło do rekordu 60 pompek w jednej serii
  • udało się zagrać raz w squash’a
  • w połowie miesiąca w przerwach między chorowaniem przebiegłem treningowo półmaraton

No i to by było na tyle sukcesów. Co mogło być zrobione lepiej:

  • zaczęło się od nie ukończenia Grand Prix Krakowa w biegach górskich (czułem się fatalnie i trzeba było podkulić ogon i wrócić do domu)
  • napewno mogłem mniej żreć, bo waga w miejscu :/
  • treningi biegowe w lutym to dno niestety
  • na basenie i spinningu praktycznie nie bywałem
  • miałem się rolować i rozciągać a wyszło jak zwykle :/

Generalnie to luty jest porażką sportowo (pomijając nowe umiejętności), początkowo nawet szło wszystko ok, ale choroba nie dopomogła. Idzie marzec, ładna pogoda, my jutro wracamy do domu więc może będzie dobrze 😀